O Benny Hinnie słów kilka

                                

Wieczór był wyjątkowo ciepły jak na listopad. Piękna zabytkowa Kolonia zdążyła już zniknąć za zasłoną gwieździstego nieba. Mimo to miasto tętniło życiem, a nawet emanowało napięciem. Najsilniej odczuwali je chyba kierowcy, z trudem posuwający swe auta. Większość zmierzała w kierunku olbrzymiej hali sportowej. Jak należało się spodziewać, parking był mocno zapchany. Stamtąd wszyscy podążali do środka mijając bramkarzy, pracowicie przedzierających karty wstępu, oraz bacznie przypatrujących się funkcjonariuszy służby porządkowej. W holu barczysty Murzyn zamaszystymi gestami rąk energicznie kierował ruchem. Mierząc gości rutynowym spojrzeniem wskazywał kierunek, gdzie mają się udać. Na sali głównej przeważała publika o barwnych odcieniach skóry. Zdążając do swojego sektora można było poczuć się jakby w innym kraju. Tu językiem „urzędowym” był angielski, rozbrzmiewający i odbijający się echem z licznych krótkofalówek, poprzez które panowie z ochrony dokładnie opisywali wchodzące grupki odpowiedzialnym za poszczególne sektory. Z głośników płynęły hymny skomponowane przez Andrae Croucha. Wreszcie nastąpiła oczekiwana przez wielu chwila. Światło zaczęło blednąć. Łysawy jegomość w obowiązkowo czarnym, eleganckim garniturze dał się słyszeć w głośnikach: „Panie i panowie... Oto sługa sług Bożych, który umarł w Chrystusie i zmartwychwstał z Chrystusem. Narzędzie Bożego działania... Przewielebny Benny Hinn.”*

Pokusa skupienia uwagi na postaci dziwnego amerykańskiego ewangelisty nie ominęła i Polski. Autor niniejszego tekstu też był nim zafascynowany, o czym dobrze wiedzą jego znajomi, ale możliwość rzetelnego przyjrzenia się faktom, a przede wszystkim praca apologetyczna wierzących w Ameryce skłoniły go do zmiany zdania. Wobec poniższych przemyśleń warto głębiej zastanowić się nad płynącą z nich przestrogą, a także zrewidować intencje planów zaproszenia go do Polski.
Postać Benny Hinna obrosła niezdrowym zainteresowaniem. Uważany jest za sługę Bożego i chrześcijańskiego misjonarza. Nie mogą jednak nie martwić i smucić jego coraz dziwniejsze wypowiedzi i jeszcze dziwniejsze zachowania.

„Nie pamiętam, kim był mój ojciec”
Benny Hinn nie jest zrozumiały już wtedy, gdy mówi o swym życiorysie. Na kasetach i w książkach powiedział, iż jego ojciec był burmistrzem izraelskiego miasta Jafy.1 Później, gdy fakty o jego ojcu zostały publicznie ujawnione, poprawił się,  mówiąc, iż ojciec był „nieoficjalnym burmistrzem” Jafy. W końcu winą obarczył wydawcę:

Wydawnictwo Thomas Nelson i ja dyskutowaliśmy o tym. Powiedziałem im nawet: „Lepiej nie mówmy »burmistrz«. Przedstawmy cały ówczesny obraz polityczny”. A oni na to: „Ludzie nie są zainteresowani dokładną wiedzą o stosunkach administracyjnych [...] Jeśli ojciec pełnił funkcję burmistrza - to był nim”.2

Tymczasem młodszy brat Hinna przedstawił dwujęzyczne dokumenty. Jeden to zezwolenie na pracę Constandi Hinna na terenie Tel-Awiwu/ Jafy. Inny dokument to świadectwo pracy, wskazujące, iż C. Hinn, ojciec Benny'ego, od 1939 do 1948 r. pracował jako technik radiowo-telefoniczny w Urzędzie Pocztowym w Jafie, od 1950 do 1964 r. jako sekretarz w Urzędzie Pracy; od 1964 jako urzędnik. Nigdzie jednak nie można wyczytać, iż kiedykolwiek C. Hinn był burmistrzem Tel Awiwu/Jafy. Na liście burmistrzów tej aglomeracji też nie znajdziemy jego nazwiska.3
Poważne rozbieżności zawierają kasety Hinna, a także jego książki: Dzień dobry, Duchu Święty oraz Namaszczenie. Rozbieżności dotyczą faktów, które powinny mu być dobrze znane. Niestety.

„Chyba nie wiem, kiedy się nawróciłem”
Zacznijmy od nawrócenia. W St. Louis w 1983 r. Hinn opowiedział prostą historię swego nawrócenia, które miało nastąpić po przeprowadzce jego rodziny z Izraela do Toronto w 1968 roku:

Później, w 1968 r., miałem wtedy może 13 czy 14 lat, przenieśliśmy się do Kanady. Tam przeżyłem nowe narodzenie po 1968 r. [...] Ktoś mnie zewangelizował i przyjąłem zbawienie, zaraz potem, a więc po 1968 r.4

W książce Dzień dobry, Duchu Święty Hinn zmienia datę na styczeń 1972 r. W programie zarejestrowanym na kasecie magnetofonowej w 1987 r. opowiada historię o spotkaniu anioła:

Ujrzałem się we śnie, latającego razem z aniołem, który trzymał mnie za rękę i zabrał mnie wprost do szkoły. Następnego ranka o 8.10 zostałem zbawiony, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie anioł zabrał mnie we śnie.5

W książce Dzień dobry, Duchu Święty Benny Hinn opowiada o grupie studentów, która zaprosiła go na spotkanie modlitewne. Hinn pisze o zdarzeniu w bibliotece szkolnej:

Mała grupa studentów siedziała wokół mojego stołu... przeszkadzali mi, rozmawiali o Jezusie. Prosili mnie, żebym modlił się razem z nimi na porannym spotkaniu modlitewnym [...] Nie wiem dlaczego, powiedziałem [...] „Powróć Panie Jezu. Powróć Panie Jezu”.6

W wersji nagranej na taśmę słyszymy o zdarzeniu w szatni szkolnej, kiedy to dziewczyna imieniem Michelle zabrała Hinna tam, gdzie był już we śnie z aniołem. Spotkał tam sześciu kolegów, m.in. Boba Tadmana i Paula Pynkoskiego.7
W książce Dzień dobry, Duchu Święty pisze, iż anioł zostawił go przed szkołą.8

„Czy w ogóle się kiedyś jąkałem”
Hinn mówił o sobie często, że jest odbiorcą Bożego namaszczenia i uzdrowienia. W latach młodzieńczych został uzdrowiony z problemów z mową. Hinn opisuje siebie jako osamotnionego, dorastającego chłopca. Poważne problemy z wysławianiem się sprawiły, że stał się nieśmiały i miał mało przyjaciół.

Przez 21 lat mojego życia jąkałem się. Przez dwadzieścia jeden lat mojego życia nie mogłem rozmawiać. A dzisiaj mówię tak szybko i tak doskonale, iż mówię sobie: „powoli, powoli”. Wiecie, dlaczego mówię czasami tak szybko? Bo przez 21 lat nie mogłem rozmawiać.9

Na dowód powyższego Hinn rozpowszechnił list datowany na 18 IX 1992 od Brata Henri - ówczesnego dyrektora College des Freres w Jafie. Brat Henri uczył Hinna religii na początku lat sześćdziesiątych. W liście tym Brat Henri przyznaje, iż Benny jako dziecko jąkał się.10
Lecz nikt ze znajomych Hinna z Toronto - włącznie z tymi, których wymienia on w świadectwie zapisanym na taśmie magnetofonowej - nie pamięta, jakoby miał się on jąkać. Jedną z osób, które Hinn wymienia, jest Paul Pynkoski. Stwierdza on: „Nie przypominam sobie żadnych kłopotów z wymową.”11
David Lockwood, były pastor grupy młodzieżowej w kościele w Oshawa (Trinity Assembly of God), pamięta Hinna ze spotkania z Kathryn Kuhlmann w Pittsburgu. 7 XII 1974 zaprosił on Hinna na spotkanie młodzieży ze Wspólnoty Shilo, gdzie Hinn został rzekomo uwolniony od wad wymowy. „Nie mogę sobie przypomnieć, żeby się jąkał” - mówi Lockwood o Bennym.12
Mike MacLean pamięta Hinna z lat młodzieńczych. Mieszkali w jednym pokoju na wycieczce kościelnej do Londynu w 1974 r. Gdy spytano go, czy Hinn jąkał się, odparl: „Nie, nie przypominam sobie [...] w jego książce najmocniej uderzyło mnie stwierdzenie o jąkaniu.”13

„Jestem aktorem”
Dziennikarzowi N. Sniderowi Benny Hinn wyznał: „Jestem artystą. Zawsze byłem artystą.”14
Dziennikarzom tej samej gazety Peterowi Whelanowi i Aubreyowi Wice'owi opowiada o swoim pierwszym spotkaniu, które odbyło się w Kościele Zielonoświątkowym w Oshawa: „Wyciągnąłem ręce, ażeby modlić się, i setka obecnych padła na podłogę. Wtedy uświadomiłem sobie, jaką mam olbrzymią moc.”15
Quarterly Journal podkreśla godny uwagi fakt opuszczenia przez Hinna w tym miejscu historii o uwolnieniu od jąkania się, którą to przytaczał jako wydarzenie inicjujące jego powołanie do ewangelizacji.16

„Raczej nie mam daru uzdrawiania”
Benny Hinn uważa się za narzędzie, przez które Bóg uzdrawia. Na prośbę Christian Research Institute zdołał udokumentować zaledwie trzy uzdrowienia. Po dokładnej lekturze dokumentów lekarz dr Preston Simpson uznał je za słabe dowody:
Przypadek pierwszy: rak okrężnicy [...] Dokumentacja wskazuje, iż guz został raczej usunięty operacyjnie, a nie uzdrowiony. Przypadek drugi: wilk i związane z nim powikłania [...] chorobę tę (jej uzdrowienie) trudno zweryfikować; można powiedzieć coś o jej skutkach, które nie zostały uzdrowione. Przypadek trzeci: guz kręgosłupa i różne stany rakowe [...] Guz jest ciągle nie uzdrowiony w miesiąc po tzw. cudzie.17
Hinn twierdzi, iż został szczególnie namaszczony, a namaszczenie to czerpie z kości Kathryn Kuhlmann i Aimee Semple McPherson.18 Jest tak bardzo namaszczony, że nie pamięta nawet treści swoich proroctw.
Trudno jednak uznać za objawienia wymysły Hinna, z których po jakimś czasie wycofuje się. Weźmy na przykład twierdzenie, iż Bóg-Ojciec i Bóg-Duch też mają ciała. W końcu stwierdza, że osób Boskich jest dziewięć. W 1991 r. w wywiadzie dla Christianity Today wycofuje się z tego twierdzenia, a nawet określa je „bardzo głupim zdaniem”.19

„Boję się waszej krytyki”
Każdy może się pomylić, to prawda. Zastanawia jednak fakt tak szybkiej zmiany zdania. Zasmuca zaś jeszcze inny: Hinn wykorzystuje pozycję, którą wykreowała mu machina organizacji dobrze usytuowanej w świecie biznesu, i grozi wszystkim, którzy wątpią w jego szczególną misję. Oto co powiedział pod ich adresem; warto dodać, że kamery na tę chwilę zgaszono, podobnie jak sprzęt nagrywający. Wypowiedź zarejestrował prywatny magnetofon jednego ze słuchaczy:

Strzeżcie się! Prostacy, możecie cierpieć z powodu swej głupoty. Teraz wskazuję was palcem i mówię. Słuchajcie no [...] są ludzie, którzy mnie atakują. Powiem wam teraz - pod namaszczeniem: odczujecie to na swych dzieciach, jeśli się nie pohamujecie. Nie odniesiecie zwycięstwa nigdy [...] Wasze dzieci będą cierpieć. Jeśli zależy wam na dzieciach, to przestańcie atakować Benny'ego Hinna [...] Słyszycie to z ust sługi Bożego. Jesteście w niebezpieczeństwie. Nawróćcie się! [...] „Nie dotykajcie Moich namaszczonych.”20

Tutaj należałoby już skończyć.

Chyba trzeba uważać
Zdanie z Psalmu 105 zacytowane na końcu przez Hinna może budzić pewne obawy. Ono to bowiem pada często na usprawiedliwienie błędów różnych liderów chrześcijańskich.
W Starym Testamencie byli kapłani, prorocy i królowie. Wszystkie trzy urzędy znalazły swój kres w Mesjaszu. Bowiem Mesjasz znaczy z hebrajskiego namaszczony.
W Nowym Testamencie naśladowcy Jezusa są tak blisko Niego, że nazwani są Jego członkami i obdarzeni potrójną misją: kapłańską, prorocką i królewską. Każdy chrześcijanin jest zatem namaszczony, gdyż Chrystus-Namaszczony żyje w nim. To namaszczenie pozwala nam rozróżnić diabelskie sztuczki, jeśli tylko żyjemy zgodnie z Ewangelią. Pisze o tym Jan w Pierwszym Liście:
To wam napisałem o tych, którzy was zwodzą. Ale to namaszczenie, które od Niego otrzymaliście, pozostaje w was i nie potrzebujecie, aby was ktoś uczył; lecz jak namaszczenie Jego poucza was o wszystkim i jest prawdziwe, a nie jest kłamstwem, i jak was nauczyło, tak w nim trwajcie. A teraz, dzieci, trwajcie w Nim, abyśmy, gdy się objawi, mogli śmiało stanąć przed Nim i nie zostali zawstydzeni przy przyjściu Jego.
Stąd „nie dotykajcie” pod żadnym pozorem nie odnosi się ani jedynie, ani zwłaszcza - jako usprawiedliwienie wątpliwych postaw - do tzw. wielkich liderów.

KMG



Od redakcji:

Jeśliby powstał pośród ciebie prorok albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud, i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im, to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej. Za Panem, waszym Bogiem, pójdziecie i jego będziecie się bać, i jego przykazań przestrzegać. Jego głosu będziecie słuchać, jemu będziecie służyć i jego się trzymać. (5 Mojż.13,2-5)

...Fałszywie prorokują prorocy w moim imieniu; nie posłałem ich ani nie dałem im poleceń, ani nie mówiłem do nich. Kłamliwe widzenia, marne wieszczby i wymysły swojego serca wam prorokują. (Księga Jeremiasza 14:14)



* Miało to miejsce 2 XI 1993 r. w Messe Sporthalle w Kolonii podczas tzw. Eurokrucjaty prowadzonej przez biuro ECT w Utrechcie.
1 Quarterly Journal VII-IX 1992, s. 13-14, i X-XII 1992, s. 2,9-10.
2 Praise the Lord show 23 X 1992.
3 Quarterly Journal I-III 93, s. 7.
4 Benny Hinn Testimony (Świadectwo B. Hinna), Grace World Outreach, St. Louis, Mo., 4 III 1983.
5 Personal Testimony Benny Hinn (Osobiste świadectwo B.Hinna), Orlando Christian Center, 19 VII 1987, taśma A071987.
6 Benny Hinn, Good Morning Holy Spirit, Thomas Nelson Publ., s. 30.
7 Benny Hinn Testimony, 4 III 83.
8 Hinn, Good Morning..., s. 29n.
9 Benny Hinn Testimony, 4 III 83.
10 Ibid.
11 Rozmowa telef. G. Richarda Fishera z Paulem Pynkoskim 20 VIII 1992.
12 Rozmowa telefoniczna G. R. Fishera z Davidem Lockwoodem 26 VII 92.
13 Rozmowa telefoniczna G. R. Fishera z Mike'iem MacLeanem 10 X 1992.
14 Toronto Globe and Mail Fanfare 15 II 1978, s. 11.
15 Toronto Globe... 25 XII 1976.
16 Quarterly Journal I-III 93, s. 10.
17 Hank Hanegraaf, Christianity in Crisis, Harvest House., 1993, s. 341.
18 Hinn, Double Portion Anointing cz. 3, Orlando Christian Center, 1990, taśma A031791-3.
19 Randy Frame, "Bestselling Author Admits Mistakes", News Change, Christianity Today 28 X 91, s. 44-45.
20 Hinn powiedział to w Melodyland Christian Center na Światowej Konferencji Charyzmatycznej 7 III 1992.