Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył.

Rzym. 11:2

Modlitwa - z życia wzięte

W czasach tak wielkiego niepokoju dręczącego Izrael rabini stojący na czele ruchu kabalistycznego (czyli żydowskiego mistycyzmu) poczuli obowiązek ułożenia nowej modlitwy - pięknego wiersza, który pocieszałby ludzi. Jeden z tych rabinów jest przewodniczącym ogromnej synagogi, w której okolicy mieszkam. Przy naszym pierwszym spotkaniu nie potraktował mnie zbyt życzliwie, wiedząc, że uznaję Jezusa za swojego Zbawiciela. Przez długi czas odwracał nawet głowę, kiedy mijaliśmy się na ulicy; kiedy jednak od członków swojej synagogi posłyszał, że często dokonuję darmowych napraw w ich domach, stopniowo zaczął się do mnie przekonywać. Od tamtej pory zdążyliśmy się już dość blisko zaprzyjaźnić, choć ciągle zastanawiam się, jak długo może potrwać taka przyjaźń.
Kiedy spotkałem go niedawno, pozdrowił mnie pierwszy:
- Szalom!
Od razu zorientowałem się, że na pewno czegoś ode mnie chce. Rzeczywiście. Z przyjemnością wykonałem pracę, o którą mnie poprosił, i jak zwykle nie zażądałem za nią pieniędzy. Kiedy wszystko było już gotowe, człowiek ów zapytał nagle prosto z mostu:
- Cwi, czyś ty upadł na głowę? Czemu ty wierzysz w tego człowieka, Jezusa? I dlaczegoś ty się zdecydował w Niego wierzyć?
Ponieważ znajdowaliśmy się akurat w jego synagodze, pokazałem palcem na zasobne zbiory biblioteczne i powiedziałem:
- Patrz, ile macie tutaj książek. Ale pokaż mi chociaż jeden egzemplarz Biblii, Pisma Świętego! Jak możesz nazywać to domem modlitwy, skoro nie ma tu ani jednej Biblii?
- Możesz sam sprawdzić, większość to modlitewniki - odrzekł na to. - Teraz też razem z innymi rabinami próbujemy ułożyć nową modlitwę, jakiś piękny wiersz, żeby pocieszał ludzi w tych trudnych czasach. Szczerze mówiąc, chętnie skorzystałbym także z twojej pomocy, jeśli możesz coś zasugerować.
- Nie jestem poetą - odparłem - ale mogę ci w tej sprawie udzielić jednej ważnej rady. Jeśli chcesz wiedzieć, jak naprawdę trzeba się modlić do Boga, to Jego musisz się zapytać o radę. Do niczego ci się tutaj nie przydadzą żadne wiersze ani ułożone modlitwy. One są, jak powiedział król Salomon w Księdze Kaznodziei 1,2: „Marność nad marnościami [...] wszystko marność”. Takie są właśnie te wszystkie modlitewniki, a także te wasze próby ułożenia nowej pięknej modlitwy. Na tyle się ona przyda co umarłemu kadzidło albo okulary dla ślepego konia. Jeśli modlitwa nie płynie z głębi twojego serca, to jest nic więcej jak tylko marność. Nawet ty, chociaż jesteś rabinem w wielkiej synagodze, nie możesz zrobić z ludzi robotów. Każdy człowiek ma tę wolność, aby samemu przychodzić do Boga i otwierać przed Nim serce. Nie wolno ci nikomu dyktować, jak ma się modlić. Pamiętaj, że ciało można zabić, ale ducha nigdy.
Rabin słuchał w wielką uwagą, jak nigdy dotąd. I zapytał:
- A jak ty się modlisz?
Otworzyłem wtedy swoją Biblię na Psalmie 25 i przeczytałem:
- „Do Ciebie, PANIE, wznoszę duszę moją. Boże mój! Tobie ufam [...] PANIE, wskaż mi drogi swoje, ścieżek swoich naucz mnie [...] Ty bowiem jesteś Bogiem zbawienia mego” [w. 1-2.4-5].
Po czym dodałem:
- To są słowa króla Dawida. Modlił się do Boga i mówił Mu wszystko, co leżało na sercu, nie troszcząc się o to, czy wyjdzie mu ładny wiersz. Znał wszystkie swoje grzechy, jakie popełnił wbrew woli Bożej, więc w innej modlitwie prosił: „Nie odrzucaj mnie od oblicze swego i nie odbieraj mi swego Ducha Świętego” [Ps 51,13]. Widzisz, że Boży Duch Święty był dla Dawida bardzo ważny. Dawid korzył się przed Bogiem - a wy chcecie do Boga przychodzić z wymyślnymi słowami i napuszonymi wierszami. Posłuchaj tylko, jak król Dawid modlił się do Boga: „Zmiłuj się nade mną, PANIE, bom jest słaby” [Ps 6,3], albo: „Naucz mnie, PANIE, drogi swojej i prowadź mnie ścieżką prostą z powodu wrogów moich” [Ps 27,11]. Mówił to wszystko nie dlatego, że był wielkim poetą, ale dlatego, że był wielkim grzesznikiem. Nie proponuję ci tutaj, żebyście przepisali słowa Dawida jako waszą nową modlitwę, ale żeby posłużyły wam one za przykład prostoty i pokory przed Bogiem.
- A jak się modlą wierzący w Jezusa? - zapytał wtedy rabin.
- Jak mówiłem, nigdy nie korzystamy z modlitewników, które napisali inni - odrzekłem. - Modląc się mówimy to, co w danej chwili i sytuacji leży nam na sercu. Zdolność ta pochodzi od Bożego Ducha Świętego, jeśli wierzymy i ufamy Panu Jezusowi. Wierz mi, nie trzeba być wielkim poetą ani prześcigać się z innymi w układaniu pięknych strof. Modlitwa musi płynąć z głein serca, a Bóg nie dba o to, jakimi wyrazisz ją słowami. Zresztą nie musisz nawet modlić się na głos. Hanna modliła się po cichu w przybytku w Szilo, ale to błaganie płynęło prosto z serca. Bóg usłyszał jej modlitwę i spełnił pragnienie jej serca. Tak urodził się prorok Samuel.
Dodałem jeszcze:
- Wierzący w Jezusa nie korzystają z modlitewników ani nie używają określonych modlitw na określone okazje. Przychodzimy przed Wszechmocnego Boga z otwartymi sercami, a On odpowiada na modlitwy według swojej świętej woli. Tego Bóg oczekuje od swoich dzieci. U Ezechiela 36,26 powiedział: „I dam wam serce nowe, i ducha nowego dam do waszego wnętrza, i usunę z waszego ciała serce kamienne, a dam wam serce mięsiste”.
Był zaskoczony, że czytam mu prosto z Biblii, bo wyobrażał sobie, że wierzący w Jezusa nie korzystają z niej. W końcu jego oczy zaczęły się otwierać na prawdę o tych z nas, którzy zaufali Jezusowi jako Mesjaszowi i Zbawcy. Powiedział mi:
- Dużo się dziś dowiedziałem, ale dzieli nas jeszcze ogromna przepaść.
- Powinieneś położyć most nad przepaścią nie pomiędzy mną a sobą, ale pomiędzy sobą a Bogiem - odparłem na to. - W 53 rozdziale Izajasza napisano: „On zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze”. Ponieważ tyle dla nas zrobił, musimy przychodzić do niego tak, jak On to określił w swoim Słowie.
Rozstaliśmy się owego dnia w bardzo przyjaznej atmosferze. Ufam, że będę miał jeszcze wiele okazji, aby rozmawiać z nim o Panu Jezusie; tymczasem pozostawiam sprawę w Bożych rękach, wierząc, że będzie działał w sercu tego człowieka. Proszę, abyście się razem ze mną o to modlili.

Cwi Kaliszer

Israel My Glory  sierpień/wrzesień 1995.
(Used by permission by The Friends of Israel Gospel Ministry, Inc., Bellmawr, NJ, USA).

                                      

Pisz do nas: kontakt@tiqva.pl