Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył.

Rzym. 11:2

Gdzie były miłość i miłosierdzie ? cz.1

                                       
Historia antysemityzmu chrześcijańskiego

Cz. 1. Pierwsze cztery stulecia



Czy wiesz, że pierwszy kościół składał się w większości z Żydów?

Co spowodowało odłączenie kościoła od jego żydowskich korzeni i sprawiło, że prawie wszyscy jego członkowie pochodzili z pogan?

Dlaczego kościół wydał tak wiele antyżydowskich ustaw?

Czy Żydzi są „zabójcami Chrystusa”, jak ich określano w kręgach chrześcijańskich?

Czy kościół zajął miejsce Izraela?

Dlaczego takie wydarzenia jak krucjaty i inkwizycja koncentrowały się na prześladowaniu Żydów?

Czy wiesz, że Marcin Luter miał początkowo dobre stosunki ze społecznością żydowską, później jednak stał się jed­nym z najbardziej zaciekłych antysemitów?

Czy wiesz, że inspiracją do okrutnych czynów wymierzonych w Żydów były dla Adolfa Hitlera kroniki kościoła?

Co możemy uczynić, aby zmienić ugruntowane od tysiąca ośmiuset lat antysemickie postawy i działania kościoła?


Chrześcijanie śpiewają pieśń, któ­rej refren brzmi: „Aby świat cały po­znał uczniów Chrystusa w nas, aby świat cały ujrzał miłość w nas”. W 11 rozdziale Listu do Rzymian Pa­weł pisze do wierzących pogan o ich po­sta­wie wobec Żydów. Po­wia­da, abyśmy nie byli względem nich „ha­rdej myśli” (w. 20; BG), bo są oni umi­łowanymi ze względu na pra­oj­ców” (w. 28). „Gdy wy dostę­pu­jecie mi­łosierdzia [...] i oni teraz mi­ło­sie­r­dzia dostąpili” (w. 31). Nie­ste­ty, spo­łe­czność żydowska mie­sz­ka­jąca przez osta­tnie tysiąc dzie­więć­set lat wśród chrześcijan rzadko do­­świa­d­cza­ła miłości lub szacunku z ich stro­ny. Naj­częściej spotykała się z nie­nawiścią, prześla­do­wa­nia­mi, a nawet śmiercią. Gdzie były mi­łość i miłosierdzie?
Niewielu chrześcijanom jest zna­na ta przejmująca do głę­bi, tra­gi­cz­na historia. Społeczność żydowska je­dnak zna te dzieje bardzo do­b­rze, bo straszliwe wy­da­rzenia moc­no wry­ły się w jej pamięć. Wie­lu chrze­ś­cijan miast okazywać mi­łość i mi­łosierdzie narodowi ży­do­wskie­mu, uczy­niło z krzyża miecz wy­mie­rzony w Żydów. W ksią­żce za­ty­tu­łowanej „Cierpienie Ży­dów” dr Ed­ward Flannery napisał, że jedyne zna­ne Żydom rozdziały hi­storii chrze­ścijaństwa to te, które by­ły spi­sa­ne, ale zostały wyrwane przez ko­ś­ciół z podręczników his­to­rii i spa­lone. Przygotowując tę pra­cę, prze­j­rza­łem wiele książek, en­cy­klo­pedii i wiele materiałów spi­sa­nych przez kościół, a wymie­rzo­nych prze­ciwko narodowi ży­do­w­skie­mu. Te­ksty te przetrwały do dnia dzi­siej­sze­go jako część dyskusji, po­sta­no­wień i edy­k­tów soborów koś­ciel­nych. Więk­szość autorów wolała je­d­nak nie wra­cać do tych zapisów, po­nieważ są one niechlubne. Usu­wano je w cień niepamięci, gdyż rozprawienie się z nimi nie jest spra­wą łatwą.
Dla lepszego zrozumienia tematu przy­jmijmy niekonwencjonalną me­to­dę. Tym razem skupmy się nie tyle na wła­ściwym zrozumieniu i in­ter­pre­towaniu Pisma, lecz na śledzeniu skutków nie­właściwej interpretacji i szkód przez nią dokonanych. Jest to nie­zmier­nie istotne dla zrozumie­nia re­la­cji między chrześcijaństwem a Iz­ra­elem i całą wspólnotą żydo­wską.
Poznając historię ostatnich dwóch ty­sięcy lat, dochodzimy do wniosku, że zarówno instytucje jak i po­szcze­gól­ni chrześcijanie, którzy wyrażają so­lidarność z narodem żydowskim i na­uczają kościół o żydowskich ko­rze­niach wiary chrześcijańskiej, są rza­dkością na przestrzeni tego okre­su. Z prawie dwóch tysiącleci ist­nie­nia kościoła przez lat tysiąc osiemset wszy­stkie wysiłki chrześcijan zmie­rza­jące do nauczania współbraci o Ży­dach, judaizmie, żydowskich ko­rzeniach chrześcijaństwa czy też ob­chodzenie świąt wymienionych w Księ­dze Kapłańskiej rodziły oska­r­że­nia, wyłączanie z kościoła, a wie­lu przypłaciło to życiem. Po­nad­to ka­ż­dy członek społeczności koś­ciel­nej bio­rący udział w takich dzia­ła­niach był uznawany za ju­da­i­zu­ją­ce­go, ka­ra­ny przez władze koś­ciel­ne grzy­w­ną lub skazywany na śmierć. His­to­ria nie jest wprawdzie aż tak prosta i je­dnolita - zdarzały się i czasy wo­l­ności religijnej - po­wyższa ocena jest zatem jedynie uza­sadnionym uogól­nieniem.
Dziś możemy bezpiecznie roz­wa­żać żydowskie korzenie chrześ­ci­jań­stwa i tragiczny zapis naszej wro­go­ś­ci wobec Żydów, nie będąc na­ra­żo­nym na przykre konsekwencje. Co wię­cej, możemy spotykać się z Ży­da­mi i uczyć się od siebie na­wza­jem. Ta tendencja kryje w sobie wie­le pozytywów.
Niniejsza praca ma być czymś wię­cej niż lekcją historii. Nie chciał­bym w nikim wywoływać poczucia wi­ny. Jednocześnie staram się roz­bu­dzić poczucie odpowiedzialności, aby­śmy nie dopuścili do po­wtó­rze­nia się historii.
Ustosunkuję się do po­staw Ojców Kościoła, kościoła ka­to­lic­kiego, Ma­r­cina Lutra, przy­wód­ców kościoła i edyktów kościelnych. Nie jest moją intencją urażenie ko­go­kolwiek po­przez dobór przed­sta­wia­nych fak­tów historycznych. Mają one służyć nam do nauki i wzra­sta­nia w wierze, nie zaś do obrażania któ­rejkolwiek de­nominacji czy gru­py.

PIERWSZE CZTERY WIEKI
NASZEJ ERY

W I wieku naszej ery kościół był ści­śle związany ze swoimi ży­do­wskimi korzeniami, co było zgodne z wolą Jezusa. Sam Jezus był prze­cież Żydem, Jego nauczanie było zgo­dne z hebrajską Biblią. W Ewa­n­ge­lii Mateusza 5,17-18 zapisane są ta­kie Jego słowa: „Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon al­bo proroków; nie przyszedłem roz­wią­zać, lecz wypełnić. Bo zaprawdę po­wiadam wam: Dopóki nie prze­mi­nie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z za­ko­nu, aż wszystko to się stanie”.
Także wszyscy autorzy Nowego Te­stamentu z wyjątkiem Łukasza by­li Żydami. Apostołowie i uczniowie by­li pochodzenia żydowskiego. Prze­strzegali szabatu, obchodzili świę­ta i chodzili do synagogi. Rów­nież pierwszy kościół w Jerozolimie jak też w Judei, Samarii i Galilei w więk­szości składał się z Żydów. Wia­domym jest, że wśród przy­wód­ców kościoła w Jerozolimie dopiero po 135 roku pojawia się nie­ży­do­w­skie imię (imię greckie).
Zgromadzenia w innych czę­ś­ciach imperium rzymskiego także mia­ły silne korzenie żydowskie, cze­rpały bowiem wzorce z jero­zo­lim­skiej szkoły talmudycznej. Au­to­rzy Listów byli również związani z judeo­chrześcijańskim zgroma­dze­niem w Jerozolimie.
Do czasu pierwszego powstania ży­dowskiego w 66 r. po Chr. chrze­ś­ci­jaństwo było prze­waż­nie postrze­ga­ne jako sekta w łonie judaizmu, tak jak faryzeusze, saduceusze i es­seń­czycy. Chrześcijan okre­ślano też mianem naza­reń­czy­ków. W okresie przed pie­rw­szym po­wsta­niem, które za­ko­ń­czy­ło się zburze­niem Drugiej Świą­ty­ni i zni­sz­cze­niem Jerozolimy w 70 r. po Chr., to­czo­no liczne dys­ku­sje w ce­n­trum ju­da­izmu - kosmo­po­li­ty­cz­nej i ki­pią­cej życiem Jero­zo­li­mie. Cóż więc spo­wodowało ów podział po­mię­dzy spo­łecznościami chrze­ś­ci­jań­ską a ży­dowską, który prze­trwał aż do dnia dzisiejszego?

Początek podziału

Pierwotną przyczyną były ró­żnice społeczne i religijne. W ksią­żce „Dzie­dzictwo nie­nawiści” David Rausch pisze, że do podziału przy­czy­niły się różne czyn­niki: (1) wta­r­g­nięcie Rzymian do Judei i fakt, że co­raz więcej po­gan przy­j­mo­wało chrześ­ci­jań­st­wo, co kom­pli­ko­wało historię ży­do­w­skiego chrze­ś­ci­jań­stwa; (2) wojny to­czone przez Rzym z Żydami nie ty­lko do­pro­wa­dzi­ły do zniszczenia Świą­tyni i Je­ro­zo­limy, ale i odebrały te­mu mia­stu po­zycję cen­trum wiary chrze­­ści­jań­skiej w rzym­skim świe­cie; (3) szybko ros­ną­ca liczba pogan przy­jmujących chrze­ścijaństwo do­pro­wadziła do kon­fliktu między ko­ś­cio­łem a sy­na­go­gą. Podróże mi­sy­jne Pawła przy­bli­żyły chrze­ś­ci­jań­stwo po­ganom i w miarę wzrastania ich licz­by na­si­lał się także ich wpływ, co w końcu od­cięło chrze­ś­ci­jaństwo od jego ży­do­wskich ko­rze­ni.
Dla wielu chrześcijan wy­wo­dzą­cych się z pogan zburzenie Świątyni i Jerozolimy było znakiem świad­czą­cym o tym, że Bóg odciął się od ju­da­izmu i dał poganom wolność okre­ślenia teologii chrześcijańskiej bez wpływów Jerozolimy. Żydowscy zaś chrześcijanie zdystansowali się wo­bec wojen przeciwko Rzymowi i od tragedii, jaka dotknęła naród. W prze­konaniu, że wojna z Rzymem jest znakiem końca, uciekli do Pelli, na wschód od Jordanu, pozo­sta­wia­jąc rodaków zdanych na własne siły.
Po wojnie i całkowitym zni­sz­cze­niu Świątyni i Jerozolimy uczeni w Pi­śmie, którzy przeżyli, zebrali się w Ja­bne, mieście na równinie Szaron w pobliżu Joppy. Czasy, jakie na­sta­ły po zburzeniu Świątyni, uświa­do­mi­ły ludziom, że muszą badziej skru­pulatnie przestrzegać nauki ju­da­izmu: Halachy oraz Zakonu. Ju­da­izm propagował wówczas szkołę tal­mudyczną Bet Hillela, praktyki ra­bi­niczne zbliżone do nauczania fa­ry­zeuszów. Kładziono wielki nacisk na osobistą więź z Bogiem i za­chę­ca­no do świętości opartej na skru­pu­lat­nym przestrzeganiu Tory. Prze­ci­wień­stwem byli saduceusze, których na­uka koncentrowała się na wy­peł­nia­niu liturgii świątynnej. Pomimo że judaizm faryzeuszów w okresie przed zburzeniem Świątyni wyka­zy­wał tolerancję wobec chrześcijan ży­dowskich (nazarejczyków), to zgro­madzenie w Jabne wezwało do od­dzielenia chrześcijaństwa od ju­da­izmu.

Rola Hadriana

Kiedy żydowski fanatyk Bar Koch­ba przygotowywał drugie powstanie ży­dowskie przeciwko Rzymowi (132 r.), żydowscy chrześcijanie mieli ko­lej­ny powód do niebrania w nim udziału. Bar Kochba został bowiem przez rabina Akibę ogłoszony Me­s­ja­szem. Dla chrześcijan to Je­zus był Mesjaszem, toteż udział w po­wsta­niu pod przywództwem Bar Koch­by byłby sprzeniewierzeniem się wie­rze. W 135 r., gdy po­wsta­nie zo­sta­ło stłumione przez Had­ria­na, Ży­dów wy­gnano z Jerozolimy. Ty­lko raz w ro­ku wolno im było przy­by­wać tam na jeden dzień - na Ti­sza B'Aw, kie­dy to opłakiwano zbu­rze­nie Świą­ty­ni. Zarządzenie to do­ty­czy­ło też chrze­ścijan po­cho­dze­nia ży­do­w­skie­go i dlatego po raz pie­rwszy po­ja­wiło się greckie imię wśród wy­mie­nionych przywódców je­rozo­lim­skie­go kościoła. Był to mo­ment prze­łomowy. Kończył się okres od­dzia­ływania jerozolimskiego ko­ś­cio­ła hebrajskiego na światowe chrze­ś­ci­jaństwo, co z kolei miało wpływ na kierunek obrany przez ko­ś­ciół.
Hadrian odbudował Jerozolimę w sty­lu miast rzymskich i nazwał ją swo­im imieniem Aelia Capitolina (Ae­lius to jego nazwisko). Było to ob­razą wobec Boga Izraela, który wy­brał sobie Jerozolimę na swoje mia­sto. Hadrian zmienił też nazwę Ju­dei, Samarii i Galilei na Syria Pa­le­sti­na, nadając tej ziemi imię naj­więk­szych wrogów narodu izra­el­skie­go - Filistyńczyków. Obydwa te dzia­łania miały na celu wymazać śla­dy jakiegokolwiek związku Ży­dów z Jerozolimą i ziemią izraelską. Ich dziedzictwo po dziś dzień jest dla Żydów ciężkim brzemieniem.

Chrześcijaństwo i judaizm
oddzielone

W tym czasie kościół był już de­fi­ni­tywnie oddzielony od judaizmu. Wła­dza polityczna i teologiczna nie spo­czywała już na chrześcijańskich przy­wódcach pochodzenia żydo­w­skie­go; jej ośrodkami stały się Ale­ksa­ndria, Rzym i Antiochia, a chrze­ś­cijańscy przywódcy wywodzili się z pogan. Była to istotna zmiana, o du­żym wpływie na pierwszych Oj­ców Kościoła, którzy swe anty­ży­do­wskie stwierdzenia wypowiadali co­raz częściej, w miarę jak chrze­ś­ci­jaństwo odrywało się od ży­do­w­skich korzeni.
Wraz z rozprzestrzenianiem się ko­ścioła na obszar cesarstwa rzym­skiego i ze wzrostem liczby człon­ków pochodzenia nieżydowskiego do nauczania zaczęła się wkradać fi­lozofia grecka i rzymska, co cał­ko­wi­cie zmieniło interpretację Biblii. pa­trzono przez pryzmat myśli gre­c­kiej, a nie żydowskiej czy heb­raj­skiej. Musiało to w końcu do­pro­wadzić do wielu herezji; niektóre z nich nadal funkcjonują w kościele.
Gdy chrześcijaństwo i judaizm po­szły odrębnymi drogami, prze­paść pomiędzy nimi rosła. Rzy­mia­nie skutecznie tłumili judaizm; chrze­ścijaństwo natomiast roz­prze­strze­niało się bardzo prędko. To po­waż­nie niepokoiło Rzym, który za­re­agował represjami. Te zaś tylko po­głębiały przepaść pomiędzy Ży­da­mi a chrześcijanami; judaizm bo­wiem - jako starszy niż Rzym - był przez prawo rzymskie uznawany za religio licita (religię legalną).
W celu zjednoczenia imperium wszyscy jego mie­sz­kań­cy mieli od­da­wać cześć rzymskim bo­gom i skła­dać im ofiary, w tym i ce­sa­rzo­wi, uznawanemu za jed­ne­go z nich. Oczywiście chrześcijanie nie mo­gli się zgodzić na wielbienie po­gań­skich bogów i odmawiali pod­po­rzą­d­kowania się temu za­rzą­dze­niu, co wy­wołało gniew władz. Chrze­ś­ci­jań­stwo, mając hi­s­torię krót­szą niż Rzym, zostało uzna­ne za religio il­li­ci­ta. Jego prak­ty­kowanie było wy­kro­czeniem, za któ­re groziła kara. Zmu­szano więc chrze­ścijan do wy­stę­powania w roli gla­diatorów w tu­r­nie­jach toczonych w Koloseum i na arenach cyr­ko­wych, byli też rzucani na pożarcie lwom i innym dzikim zwierzętom.  Z roz­kazu Nerona chrze­ścijanie stawa­li się żywymi po­chod­niami, oświe­tlającymi nocą je­go ogrody. Torturowano ich przez za­nurzanie w smole, przy­wią­zy­wa­nie do pala i podpalanie. Chcąc uchro­nić się przed aresztowaniem, chrześcijanie zaczęli posługiwać się jako znakiem rozpoznawczym sym­bo­lem ryby za­miast bardziej oczy­wi­stego krzy­ża. Pierwsze litery grec­kich słów „Jezus Chrystus, Boży Syn, Zba­wiciel” two­rzy­ły bowiem greckie słowo ichthus, tzn. „ryba”.
Starając się złagodzić owe prze­śla­dowania, chrześcijańscy apo­lo­ge­ci usiłowali przekonać Rzym, że ich wiara jest kontynuacją judaizmu. Je­d­nak daremnie. Kolejne prze­śla­do­wa­nia i obawy chrześcijan wzma­ga­ły w nich tylko wrogość wobec spo­łe­czności żydowskiej, która w tym cza­sie bez przeszkód mogła się gro­ma­dzić, aby wielbić Boga. Kiedy je­d­nak później kościół sam stał się re­li­gią państwową, w odwecie wy­da­wał antyżydowskie ustawy.

Teologia zastąpienia

Wrogość wobec judaizmu zna­la­z­ła odzwierciedlenie w pis­mach pie­rw­szych „Ojców Kościoła”. Ju­styn Mę­czennik (160 r.) mówi Ży­do­wi Try­fonowi: „Pisma nie są wa­sze, ale na­sze”. Ireneusz, biskup Lio­nu (177 r.), twierdzi: „Żydzi stracili dzie­dzic­two łaski Bożej”. Tertulian (160-230) w rozprawie „Przeciwko Ży­dom” pi­sze, że Bóg odrzucił Ży­dów, a na ich miejsce wybrał chrze­ś­ci­jan.
Na początku IV wieku Euzebiusz pisał, że obietnice zawarte w Bi­b­lii hebrajskiej są skierowane do chrze­ś­ci­jan, a nie Żydów, dla któ­rych sta­no­wią jedynie prze­kle­ń­st­wo. Tę­pił ju­daizm, bo według nie­go ko­ś­ciół był kontynuacją Starego Te­s­ta­me­ntu. Mło­dy kościół ogłosił się pra­w­dzi­wym Izraelem, „Izraelem we­dług du­cha”, dziedzicem Bożych obie­t­nic. Uważał za konieczne zwa­l­czać „Izraela według ciała”, by udo­wo­d­nić, żę Bóg odrzucił naród wy­bra­ny i przelał swą miłość na chrze­­ścijan.
Takie są początki tzw. teologii za­stą­pienia, która przedstawia kościół triu­mfujący nad dogorywającym ju­da­izmem i Izraelem. Teoria za­stą­pie­nia stała się jednym z fun­da­me­n­tów antysemityzmu i jest żywa do dziś. Lecz warto zauważyć, że No­wy Testament mówiąc o relacji ko­ś­cioła do Izraela i jego Przy­mie­rza uży­wa słów „wszczepieni” (Rz 11, 17), „staliście się bliscy” (Ef 2,13), po­tomstwo Abrahama przez wia­rę (Rz 4,16), „uczestnicy” (Rz 15,27). Ni­gdy nie ukazuje kościoła jak uzu­r­pa­tora, który zastąpił fi­zy­cznego Iz­ra­ela. My, chrześcijanie wy­wodzący się z pogan, staliśmy się czę­ścią te­go, czego Bóg dokonał w Iz­raelu, je­d­nak Bóg nie złamał swe­go Przy­mie­rza z tym narodem (Rz 11,29).

Triumfujący kościół

Na początku IV wieku nastąpiło wy­darzenie przełomowe dla historii ko­ścioła. W 306 roku Konstantyn stał się pierwszym chrześcijańskim [jego „chrześcijańskość” jest mocno wąt­pliwa - red.] cesarzem rzym­skim. Z początku przyznawał Ży­dom i chrześcijanom równe prawa re­ligijne; jednak w 321 roku usta­no­wił chrześcijaństwo oficjalną religią im­perium. Skończyły się prze­śla­do­wa­nia chrześcijan - za to roz­po­czę­ła się dyskryminacja i ograniczanie praw narodu żydowskiego.
Już podczas soboru w Elwirze (Hi­szpania) w 305 roku podjęto uchwa­ły zmierzające do odse­pa­ro­wa­nia Żydów od chrześcijan. Chrze­ś­cijanom zakazano m.in. spo­ży­wa­nia posiłków z Żydami, zawierania z ni­mi małżeństw, przestrzegania sza­batu i zezwalania, aby Żydzi bło­go­sławili ich pola.
W 313 roku władze rzymskie wy­dały tzw. edykt mediolański, nada­jąc przywileje chrześcijaństwu i od­bierając je synagogom. W 315 ro­ku kolejny edykt zezwalał na pa­le­nie Żydów, jeśli uznano ich win­ny­mi ła­ma­nia prawa. W miarę jak chrze­ś­ci­jań­stwo wrastało w rolę re­li­gii pań­stwo­wej, rodziły się kolejne usta­wy anty­żydowskie: odebrano Ży­dom do­tychczasowe przywileje, znie­sio­no lub drastycznie ogra­ni­czo­no ju­rys­dykcje rabiniczne, pod karą śmie­r­ci zabroniono prozelityzmu, za­mk­nię­to możliwość pia­s­to­wania wyso­kich urzędów pań­stwo­wych i waż­nych stanowisk w woj­sku. Te i inne re­strykcje były wie­lokrotnie po­wie­la­ne przez różne sy­nody kościelne w ciągu kolejnego ty­siąca lat.
W 321 roku Konstantyn za­kazał wy­konywania wszelkich prac i ro­bie­nia interesów w „za­szczyt­ny dzień słońca”. W miejsce so­boty usta­nowiono niedzielę jako dzień wielbienia Boga. Posunięcie to po­głę­biło istniejący konflikt. Spór o ży­do­wski szabat i chrze­ś­ci­jań­ską nie­dzie­lę wypłynął ponownie na pie­rw­szym soborze w Nicei (325 r.), na któ­rym zresztą ustanowiono nie­dzie­lę dniem chrześcijańskiego od­po­czyn­ku, choć jeszcze przez dłu­gi czas toczyły się debaty na ten te­mat.
W bardzo krótkim czasie chrze­ś­ci­jaństwo uzyskało status państwa w pań­stwie. Cesarze zaś zaczęli prze­kła­dać antyżydowskie idee i po­stu­la­ty chrześcijańskich teologów na co­dzien­ną praktykę. Kościół, zamiast wy­korzystać tę sposobność do krze­wie­nia w miłości poselstwa Ewa­n­ge­lii, stał się kościołem triumfującym, prę­dkim do niszczenia swych wro­gów. Po roku 321 zmienił się zresztą ton pism i wypowiedzi „Ojców Koś­cio­ła”. Nie byli już na pozycjach obron­nych i nie zajmowali się apo­lo­getyką, za to zaciekle i bez­par­do­no­wo tępili każdego „spoza stada”, w szczególności Żydów, obecnych przecież w każdej prawie spo­łecz­no­ści narodzie.

Pisz do nas: kontakt@tiqva.pl