Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył.

Rzym. 11:2

Wieczne przymierze

Spór religijny o ziemię Pana obraca się wokół tego, kto ma do niej odgórnie nadane prawo. Sondaże wykazują, że przeważająca większość Żydów izraelskich  nawet tych, którzy nie chodzą regularnie do synagogi  wierzy w istnienie Boga Izraela. Wielu z nich jest przekonanych, że według Biblii Bóg przyznał im tę ziemię na zawsze. Muzułmanie i większość chrześcijan uznających, iż Kościół całkowicie zastąpił ziemski Izrael w Bożych planach zbawienia, są absolutnie przeciwnego zdania. Praktykujący muzułmanie uważają Ziemię Świętą za część dziedzictwa islamu, nadaną mu na wieki przez Allacha. Kościół katolicki i kościoły prawosławne tradycyjnie uznają ten kraj za dziedzictwo chrześcijańskie, jak pokazały to krucjaty.
Co na ten temat mówi Biblia? W 17 rozdziale Księgi Rodzaju Bóg przyrzeka Abrahamowi i jego potomkom ziemię Kanaan jako „własność na wieki” (w. 8). Wcześniej już zapowiedział mu, że będzie „ojcem mnóstwa narodów” (w. 56), wyjaśnia więc, iż obietnice przymierza należą do linii Izaaka (w. 19), choć także potomkowie Izmaela zostaną wielkim narodem (w. 20).
Na łożu śmierci Jakub, syn Izaaka, mówi swojemu synowi Józefowi, iż Bóg objawił mu się w Luz w ziemi Kanaan i powiedział: „Ja uczynię cię płodnym i dam ci tak liczne potomstwo, że rozrośniesz się w wielki naród. Daję też ten oto kraj przyszłemu potomstwu twemu na własność na zawsze” (Ks. Rodzaju 48,4; BT). O wiecznym nadaniu ziemi Izraelowi przypomina Psalm 105:

„Na wieki pamięta o swoim przymierzu,
obietnicę dał dla tysiąca pokoleń
Zawarł je z Abrahamem
i przysięgę dał Izaakowi,
ustanowił dla Jakuba jako prawo,
dla Izarela jako wieczne przymierze,
mówiąc: Dam tobie ziemię Kanaan
na waszą własność dziedziczną” (w. 8-11).

Dla tych, którzy wierzą w Boga i w to, że Biblia jest Jego Słowem, te podstawowe obietnice są jasnym dowodem intencji Pana, aby dać „ziemię Kanaan” na zawsze plemionom Izraela. Oczywiście Pismo Święte pełne jest przestróg, co może się stać z narodem żydowskim, jeżeli nie będzie przestrzegał przykazań Boga  grozi mu nawet wyrzucenie z Ziemi Obiecanej. Żydzi dwa razy musieli opuścić swój kraj z powodu grzechu. Jednak przez całą Biblię Hebrajską, czyli Stary Testament, Bóg obiecuje ponownie zebrać potomków Jakuba w ojczyźnie ich przodków za „dni ostatnich” tuż przed ustanowieniem swojego królestwa na ziemi. Część tych obietnic spełniła się już w powrocie z 70 letniej niewoli babilońskiej. Są jednak jeszcze inne, takie jak ta, zapisana w Księdze Izajasza 61,4, mówiąca o powrocie Żydów i o odbudowywaniu kraju świecącego „pustkami od wielu pokoleń”  czyli po bardzo długim wygnaniu. Jeszcze inne mówią o Żydach powracających z czterech krańców ziemi  nie było tak w czasie powrotu z Babilonu, ale dzieje się dzisiaj.

Lecz nawet jeśli to rzeczywiście Żydom Bóg przyznał wieczyste prawo do Ziemi Świętej, nie ma żadnych biblijnych podstaw do tego, by również Arabowie i inni nie mogli w niej mieszkać. W starożytności obok Żydów żyły w Izraelu i Judzie różne ludy. Współcześni przywódcy syjonistyczni zakładali początkowo  bez wątpienia naiwnie  że większość arabskich mieszkańców nie będzie miała nic przeciwko temu, by stać się obywatelami powstającego państwa żydowskiego. Sądzono, iż część z nich może zechcieć przenieść się do sąsiednich krajów, aby mieszkać w państwach rządzonych przez Arabów, ale większość chętnie tu pozostanie.
Niektórzy z chrześcijan i Żydów wierzących w wieczyste nadanie kraju Izraelowi uważają, iż obecne odrodzenie narodu nie jest tym opisywanym w Biblii. Twierdzą, że według proroctw o czasach końca Żydzi wrócą do swojej ziemi dopiero po przyjściu czy też powrocie Mesjasza (utworzone świeckie państwo Izrael nie jest jeszcze tym Izraelem oczyszczonym przez Pana w Dniu Pańskim; Zach,13-14 rozdział. Przyp.red.). Wydaje mi się, że argument ten nie ma żadnego związku z problemem, czy Żydzi mają do tego kraju nadane przez Boga prawo, czy nie. Jeżeli ziemię obiecano potomkom Jakuba jako „własność”, na wieki, według prawa Bożego należy ona do nich cały czas, nawet wtedy, kiedy żyją rozproszeni na świecie.
Poza tym jako chrześcijaninowi trudno mi uwierzyć, że odrodzenie niepodległego państwa żydowskiego, które dokonało się w naszym wieku pomimo niewyobrażalnych przeszkód, jest tylko historycznym przypadkiem albo „spiskiem zachodniego imperializmu”, bez znaczenia dla Boga i ludzkości. Albo wszechmogący Bóg, który wyznacza granice narodów (Dz 17,26) dopuścił odrodzenie Izraela w naszych czasach, albo wcale nie jest wszechmogący.
Czy chrześcijanie, Żydzi, a nawet muzułmanie, którzy przeczytają o Bożych obietnicach dla Izraela i Bożej miłości do niego, mogą patrzeć na utworzenie państwa żydowskiego po niemal 2 tysiącach lat wygnania zakończonych Holocaustem jak na zwykły przypadek historii? Czy może nie mieć żadnego prorockiego znaczenia to, że naród żydowski, rozproszony zgodnie z przepowiedniami po całej ziemi, znowu ma władzę nad Jerozolimą, swoim ukochanym Świętym Miastem? (do dnia dzisiejszego Wzgórze Świątynne jest jednak wciąż w rękach arabskich. Przyp.red). Nikt, nawet Arabowie, nie może zaprzeczyć, że pusta, słabo zaludniona niegdyś ziemia Izraela, przemianowana przez Rzymian na „Palestynę”, aby zatrzeć ślad wszelkiego jej związku z Żydami, stała się w ciągu ostatnich 100 lat ważnym ośrodkiem rolniczym o pięknych lasach i miastach. Turyści przyjeżdżający z Egiptu i Jordanii często mówią o tym, jak żyźnie wygląda ten kraj w porównaniu z tamtymi. Czy to też tylko przypadek, że Żydzi sprawili, by pustynia zakwitła?
Autor od roku 1980 mieszka na stałe w Izraelu. Korespondent radia CBS; pisze m. in. do Jerusalem Post i Moody Monthly. Redaktor Israel's News Digest. Wykładowca Jerozolimskiego Instytutu Badań Ziemi Świętej. Powyższy artykuł pochodzi z jego książki pt. Izrael  walka o przetrwanie (przekł. Agnieszka Karpowicz).

Pisz do nas: kontakt@tiqva.pl