Nie odrzucił Bóg swego ludu, który uprzednio sobie upatrzył.

Rzym. 11:2

Z życia jerozolimskiej ulicy

W Księdze Izajasza 2,5 napisano wyraźnie: „Domu Jakubowy! Nuże! Postępujmy w światłości PANA”. Niestety, sęk w tym, że ludzie z oczyma szeroko otwartymi idą prosto w ciemność zamiast w „światłość PANA”. Dlaczego? Bo wolą słuchać prawa ludzi niż prawa Bożego. W Psalmie 27,1 mówi się: „PAN światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę?” Niestety, ludzie o tym nie wiedzą.
Tutaj, w Izraelu - jak zresztą wszędzie na świecie - nie brakuje takich ślepców, którym wydaje się, że własnym wysiłkiem przywiodą ludzi do nawrócenia. Sądzą, że jeśli pokażą ludziom drogę do nieba (czyli coś, czego sami nie znają), to i przed nimi niebo się otworzy. Nie zdają sobie sprawy, że ich „dobre uczynki” nie wysłużą im nieba i w niczym nie pomogą ludziom, których zwiedli. Mimo to wierzą, jak wierzą, gdyż tak powiedzieli im ich nauczyciele.

Niedawno niedaleko domu natknąłem się na grupę takich ludzi. Rozdawali broszurki autorstwa swojego rabina. Chcieli i mnie jedną podarować, ale podziękowałem.
- A czy wiesz, co tutaj jest napisane? - zapytał jeden z nich.
- I owszem, wiem - odparłem. - Księga Kaznodziei 1,2 mówi o tym: „Marność nad marnościami, [...] wszystko marność”.
Bardzo im się ta odpowiedź nie spodobała, więc orzekli:
- Jesteś ateistą!
- Spójrzcie na fakty - odrzekłem na to - i wtedy mi powiedzcie, kto tu jest ateistą, czy ja, czy wy. Zobaczcie: Ja wierzę w żywego Boga. Wasze broszurki nie są dla mnie nic warte, bo słucham tylko Pisma Świętego. Nazywacie mnie ateistą i uważacie się za świętych, a tymczasem otwarcie rozpowszechniacie kłamstwa ludziom, którzy przyjmują je w dobrej wierze. I wyobrażacie sobie, że dzięki temu niebo stanie przed wami otworem.
Podobno złe wieści szerzą się z szybkością pioruna - i oto już wkrótce otaczał nas spory tłum zaciekawionych dysputą o sprawach duchowych. Byli to ludzie w większości całkowicie mi obcy, więc poprosiłem ich o bezstronny osąd:
- Jak myślicie, gdzie znajdziemy prawdę: w tych broszurkach czy w Biblii świętej, którą tutaj trzymam?
- W Biblii! - odrzekli jak jeden mąż.
- Skoro więc już to sobie ustaliliśmy, to popatrzmy, co też ona mówi. W Psalmie 56,12 powiedziano: „Bogu ufam, nie lękam się; cóż mi może uczynić człowiek?”
I zwróciłem się do uczniów rabina:
- Czy aż tak jesteście wierni swoim nauczycielom, że się nie boicie? A powinniście się bać, bo żyjecie w ciemności, i to tak głębokiej, że nie dostrzegacie światłości żywego Boga. Wiem, wiem, że czytacie Psalmy i że trzy razy dziennie się modlicie, zazwyczaj w synagodze. Ale czy naprawdę wiecie, co te Psalmy mówią? Przed chwilą wam przeczytałem, że powinniśmy ufać Bogu. Jego Słowo mówi, że przed tymi, którzy Mu uwierzą, niebo zostanie otwarte. Ale powiem wam, że nie będę słuchał takich jak wy, którzy rozpowszechniają wszędzie fałszywe nauki.
A potem odwróciłem się do coraz większego tłumu:
- Ponieważ nie jestem taki jak wy: nie mam brody, nie ubieram się na czarno, nie nakrywam głowy, to uznaliście mnie za ateistę...
Spostrzegłem, że niektórzy nowo przybyli zaczęli popatrywać na mnie podejrzliwie. Któryś nawet zapytał:
- A coś ty za jeden? Należysz do jakiejś sekty?
- Sami sobie zadajcie takie pytanie - odparłem na to. - Wierzę w Boga żywego, więc nie mam się czego obawiać. W Księdze Izajasza 41,10 napisano: „Nie bój się, bom Ja z tobą”. Wiem, komu zaufałem. I nie chodzę po ludziach z bezwartościowymi broszurkami, które niewiele mają wspólnego z wiarą. Skoro wierzę tylko w samego Pana, przychodzę do nich tylko z Jego Świętym Słowem.
Ktoś zapytał:
- A jak się nazywa twój rabin? Do której synagogi chodzisz?
- Chodzę do domu modlitwy - odrzekłem - i codziennie z głębi serca modlę się do Pana. Jestem pewien, że słyszy moje modlitwy i że odpowiada na nie według swojej woli.
I dodałem jeszcze:
- Nie chcę być jednym z was, za to chciałbym zobaczyć, jak otwieracie oczy, wychodzicie z ciemności i przestajecie słuchać fałszywych nauczycieli, którzy nic o prawdziwym Bogu nie wiedzą. Strzeżcie się ich fałszywych pouczeń, żebyście kiedy i wy nie zostali ukarani za to, że wierzyliście w coś, co nie ma nic wspólnego z Bogiem.
- A wierzysz w Mesjasza? - zapytali.
- Tak - odparłem. - Wierzę, że pewnego dnia, już niedługo, powróci. Można o Nim przeczytać w 53 rozdziale Izajasza i u Micheasza 5,1.
Odczytałem im te oraz wiele innych fragmentów i opowiedziałem o Mesjaszu izraelskim, widząc, jak spragnieni są prawdy o naszym Zbawcy Jezusie Chrystusie. Dla nich był to właściwy czas i właściwe miejsce - i sami zresztą zagadnęli na ten temat.
Po długiej dyskusji ktoś z tłumu wskazał palcem na grupę rozdającą broszurki i powiedział do mnie:
- Masz rację w tym, co mówisz. Powiedz im! Niech uwierzą!
Nie znałem tego człowieka, ale dodał mi odwagi. Wkrótce i inni zaczęli się wprost dopytywać o Pana Jezusa Chrystusa. Oczywiście z radością opowiedziałem im o Nim i odczytałem ustęp z J 3,16, czyli sedno naszej wiary. Wyjaśniłem, że Jezus jest drogą do zbawienia daną nam przez Boga i że prawdziwego zbawienia nie znajdziemy w żadnej ze starych ksiąg tradycji, lecz tylko w Duchu samego Boga przez krew Jezusa Jego Syna.
Dziękuję Panu, że tego dnia nie byłem sam. Że posłał jednego człowieka - być może był on nawet wierzący - który dodał mi odwagi, a dzięki temu niektórzy dostąpili wielkiego błogosławieństwa: usłyszeli o Panu Jezusie Chrystusie i o Jego zbawieniu. Módlmy się jednak o innych, zwłaszcza tych rozpowszechniających błędne informacje, aby wyszli z ciemności i w Jezusie-Mesjaszu odnaleźli światłość życia.

Cwi Kaliszer
(z pisma Israel My Glory
sierpień/wrzesień 1996;
tytuł pochodzi od redakcji)
Used by permission by The Friends
of Israel Gospel Ministry Inc.,
Bellmawr, NJ, USA.

                       

                                            

Pisz do nas: kontakt@tiqva.pl